Ona chyba całe życie, od rozstania z ojcem, obwiniała mnie, że to przeze mnie jej się nie ułożyło. Myślę, że żałowała, że się urodziłam od czasu, gdy ojciec ją zostawił dla innej – wyznaje Gośka, której matka po rozstaniu z ojcem nigdy nie ułożyła sobie życia, a od kilku lat już nie żyje.
Poprosiła mnie tez bym pomogł jej w remoncie mieszkania bo nie na wszytskim sie zna. Na nic nie moge u niej narzekać, moze poza tym ze nie powiedziała do mnie jeszcze tego słowa. Boję się ze może ona mnie taktuje jak kogoś, z kim się dobrze czuje i wiedząc ze ja ją kocham dam będę dawał jej szczęście a ona nie musi mi nic
Absorbowała mnie praca, zapominałem by ją przytulić, powiedzieć, że ją kocham, podziwiam. Myślałem, że widzi, że ją kocham i wspieram. Zabiła nas rutyna i nic z tym nie robiliśmy. Ostatni rok był najgorszy, mało rozmawialiśmy, ona już nie wybuchała i nie mówiła, że nie daję jej tego, czego potrzebuje.
Lyrics, Song Meanings, Videos, Full Albums & Bios: Diss Na Szkołę, Mój Brat To Gej i Jest Okej, NARCYZ PEDAU, Diss Na Psycho Couple, TWOJA BABCIA WCISKA KAPCIA, DISS NA E-LEKCJE, DISS NA DISSTREAM, TURLAJ DROPSA, KORONAWIRUS, DISS NA OLKA I KAMILA,
Jestem z moją dziewczyną prawie 1,5 roku, kocham ją strasznie, każdy nam mówi że jesteśmy super parą, nie widze świata za nią, robię dla niej wszystko czasami aż do przesady, jak jest smutna pocieszam ją, jestem przy niej, rozmawiamy, spotykamy się, znam jej rodziców, ogólnie moje życie opiera się na niej, jest strasznie dla
KOCHAŁEM JĄ A ONA MNIE Krystel B. 9.7K subscribers. 18K views 1 year ago. @„Żaden dzień nie jest podobny do drugiego, każde jutro kryje w sobie cud, magiczną chwilę, która burzy
. Tekst piosenki: Co za baba wstrętna, że pyta psa o bletki weź coś zrób z tą babą, ziomuś takie są kobietki widzę, że zbierasz skarpety i już nie sikasz do zlewu, niestety to robią kobiety z dobrych i zgranych kolegów, czekamy dwie godziny, bo ona łeb suszy, chyba tobie łeb suszy już bym zdążył skruszyć, ale nie ona wyczuje to gówno i zaraz zadzwoni do mamy, mama do taty, do wujka, do szwagra i zaraz wpadną tu kurwa z psami wychodzimy, spóźnieni tłuczemy te kilometry na trasie, ona nie wzięła tabletki i rzyga, ziomuś stań na prawym pasie Nie da się! Proszę dla misia, księżniczki, królowej serca. Stól pysk pedale i jak chcesz to łapcie PKSa Ref. On ją kocha, a ona mnie wkurwia x3 On ją kocha, a ona mnie wkurwia x3 (głupia cipa) No co za baba zła, jara mentole i myśli, że zdrowsza będzie a w płucach ma kurwa połowę Puszczy Białowieskiej, więc jara te słomki i pyta czy, w furze uchylę jej szybę i myśli, że lubię jak fura cuchnie jak szkolny kibel (o nie) czemu zaczepia chama, gdy cham leje na murek i ślipia wlepia w chama i udaje, że blachę wyjmuje tych chamów więcej jest, nas tylko dwóch i w sumie jaraliśmy jazz, oni wciągali koks nie mamy szans, rozumie a ona w klubie wypiła ci browar i drugi i ma helikopter, ty przy niej sączysz drina, a kiedyś piłeś jakbyś był wielbłądem ziombel, po co to tarło jaja wsadziła w imadło ona, kiedyś super ziomal, dziś to wyrzygania nudny tonal Ref. On ją kocha, a ona mnie wkurwia x3 On ją kocha, a ona mnie wkurwia x3
Ja Polskę kocham, my kochamy Polskę, kochają Polskę ci, którzy nas popierają. Jesteśmy przekonani, że ten rodzaj polityki to jest jedyna polityka uczciwa i która prowadzi do tego, by nasz naród był spójny - przekonywał w niedzielę w Gnieźnie podczas spotkania z mieszkańcami prezes PiS Jarosław Kaczyński. Kaczyński powiedział, że polityka PiS nie polega na manipulacji. "Prowadzimy normalną rozmowę" - mówił."Ja Polskę kocham, my kochamy Polskę, kochają Polskę ci, którzy nas popierają. Jesteśmy przekonani, że ten rodzaj polityki to jest jedyna polityka uczciwa, jedyna, która może przynosić efekty. I ona właśnie prowadzi do tego, by nasz naród był spójny, by był rzeczywiście całością" - mówił. KOMENTARZE (0) Do artykułu: Prezes PiS: kocham Polskę i kochają ją ci, którzy nas popierają
Axel z doświadczenia powiem da się przyzwyczaić do wszystkiego, do samotności, odrzucenia i czegokolwiek tam. Choć to też nie zdrowe, bo z czasem masz na te wszystkie uczucia tak serdecznie wyjebane, że owo wyjebanie przenosi się na płeć, która owe uczucia spowodowała. Więc i tak źle i tak nie dobrze, musisz wypracować złoty środek. Best30 wyobraź sobie (o zgrozo), że są na tym świecie jeszcze ludzie, którzy wierzą w romantyczną miłość i niekoniecznie sam fakt zakochania musi wieść do tego, że on chce się z nią natychmiast przespać. One chce z nią po prosty być.
fot. Adobe Stock, Drobot Dean – Kim jest ta ciemnowłosa kobieta? – zapytałem Tomka, wskazując na brunetkę siedzącą kilka stolików dalej. Z Tomkiem byliśmy przyjaciółmi i pracowaliśmy w jednej firmie. Przed nim niczego nie musiałem udawać. Dlatego spytałem go o tę kobietę. Trwał właśnie nasz doroczny, firmowy bankiet. Od kiedy ją zauważyłem, wprost nie mogłem od niej wzroku oderwać! Była w zbliżonym do mnie wieku – miała około 40 lat. Ale dla mnie przyćmiewała urodą wszystkie inne kobiety, nawet te o połowę młodsze. I to wcale nie przez wyzywający wygląd – wręcz przeciwnie: makijaż miała skromny, sukienkę prostą, ciemne loki naturalnie opadały jej na ramiona. Ale, gdy się śmiała, to jakby nagle cały świat promieniał! Roztaczała wokół siebie aurę naturalnego piękna, ciepła i dobroci. Wpatrywałem się w nią jak urzeczony! Tomek puścił do mnie oko i powiedział: – Nie mam pojęcia, kim jest ta piękna pani, która kruszy wreszcie lód w twoim sercu. Ale obiecuję, że się dowiem. I cieszę się, że wracasz do świata żywych, wiesz? – poklepał mnie po ramieniu i gdzieś się ulotnił. Tomasz najlepiej wiedział, co noszę w duszy i sercu. To on podtrzymywał mnie na duchu, kiedy siedem lat temu zmarła moja ukochana żona Asia, zostawiając mnie z dwójką małych dzieci. Córka Kamilka miała wtedy dziewięć lat, synek Karol zaledwie cztery. Nie wiem czemu, ale nagle te bolesne wspomnienia do mnie wróciły. Nigdy nie zapomnę tamtego dnia... Październikową sobotę sprzed siedmiu lat, kiedy Asia źle się poczuła, będę pamiętał w każdym szczególe do końca życia. Żona gotowała wtedy pomidorową na obiad, ja obierałem warzywa na surówkę. Pamiętam, że spojrzałem znad obieranej marchewki na Asię, która właśnie mieszała chochelką w garnku, i coś mi się nagle w żonie bardzo nie spodobało. Była strasznie blada i słaniała się na nogach. – Źle się czujesz, kochanie? – spytałem z troską. – Jakoś dziwnie boli mnie głowa. Muszę się na chwilę położyć. Przypilnuj zupy – odparła cicho. Nienaturalnie zataczając się, wyszła z kuchni. Przestraszyłem się! Asia zawsze była pełna energii, żywiołowa, roześmiana. I nigdy nie chorowała. Pobiegłem za nią do sypialni. Zdążyłem ją złapać, zanim upadła w drzwiach... Nigdy nie odzyskała przytomności. Zmarła tydzień później. Pękł jej krwiak w mózgu, który nie dawał żadnych objawów. Mój świat legł w gruzach. Najchętniej skoczyłbym z mostu, bo wszystko straciło dla mnie sens. Jednak miałem dzieci i kiedy zobaczyłem, że kilka dni po pogrzebie Kamilka zaczęła się jąkać, a Karolek budził się co rano w mokrym łóżku, zrozumiałem, że miejsce na moją rozpacz jest na samym końcu. Poświęciłem się dzieciom całkowicie. Gotowałem, prałem, utulałem do snu, biegałem do psychologa, na szkolne przedstawienia. Oddałem im całą swoją miłość, czas, życie. Chyba to czuły, bo też poza mną świata nie widziały. Tworzyliśmy fajną rodzinkę. W ogóle nie wyobrażałem sobie, że w naszym domu miałaby pojawić się jakaś obca kobieta, dlatego nikogo nie szukałem. Bałem się, jakby na taką sytuację zareagowały dzieci. Paradoksalnie, to właśnie Kamilka, nastoletnia już teraz pannica, postanowiła mnie „ucywilizować” – jak to sama ujęła. Jakiś czas temu wzięła mnie na poważną rozmowę. – Tato – zaczęła bez zbędnych wstępów. – Ty jesteś świetny facet i szkoda, żebyś był ciągle sam. Mną i Karolem się nie przejmuj, kochamy cię bardzo i nic tego nie zmieni. Mama też zawsze będzie w naszych sercach. Jednak nie mamy nic przeciwko temu, żebyś sobie znalazł jakąś miłą panią. Masz zacząć chodzić na randki! Do dzieła, tatku! – zarządziła moja córka. Przyznam, że odebrało mi mowę. Głównie ze wzruszenia. I choć niby ta rozmowa niczego nie zmieniła, to jednak zauważyłem, że zacząłem rozglądać się dyskretnie wokół siebie. Ale żadna z kobiet nie przykuła mojej uwagi. Aż do tamtego dnia. – Mam dobrą wiadomość – przy stoliku pojawił się uśmiechnięty Tomek, wyrywając mnie z rozmyślań. – Ta kobieta ma na imię Małgorzata, jest księgową u jednego z naszych kontrahentów i wszystko wskazuje na to, że nie ma męża. Także, stary, nie zwlekaj, tylko poproś tę damę do tańca. Małgorzata zgodziła się ze mną zatańczyć, potem jeszcze raz i kolejny. Rozmawialiśmy niemal do świtu, w końcu odprowadziłem ją do domu. Nie mogliśmy się nagadać. Gosia rzeczywiście była samotna. Nie miała męża ani dzieci. Wyznała, że chorowała i nie mogła przez to zajść w ciążę, a mąż zostawił ją w momencie, w którym go najbardziej potrzebowała. – Ale teraz jest zbyt piękna noc, aby ją psuć smutnymi wspomnieniami. Kiedyś ci o tym opowiem – powiedziała. Sprawiła, że znowu zacząłem żyć W ten sposób rozpoczął się w moim życiu czas, kiedy po raz pierwszy od śmierci żony poczułem się szczęśliwym mężczyzną. Facetem, który podekscytowany czekał po pracy w kawiarni na ukochaną kobietę. Który znów chodził na randki, miał motyle w brzuchu i któremu cały świat wydawał się piękny. Małgosia okazała się dokładnie taką kobietą, jak o niej pomyślałem, gdy zobaczyłem ją pierwszy raz: ciepłą, dobrą, piękną – nie tylko na zewnątrz, ale i w środku. Zakochałem się w niej! Ona też była zakochana. – Jesteś promykiem, który oświetlił moje życie – mówiła. Było nam razem tak dobrze! Dziwiło mnie tylko, że Gosia wyraźnie unika intymnych sytuacji. Krótko mówiąc: nie uprawialiśmy seksu. Kiedy próbowałem na ten temat rozmawiać, zaczynała kluczyć, zmieniała temat. Miałem wrażenie, że nosi w sobie jakąś smutną tajemnicę. Jednak wytłumaczyłem to sobie w logiczny sposób: może potrzebuje czasu? Ciągle nie wiedziałem, co działo się w jej małżeństwie, niechętnie o tym mówiła. Może doznała przemocy? Postanowiłem nie naciskać na ukochaną. Byłem pewien, że wszystko z czasem samo się poukłada. Zależało mi na Gosi, a nie na szaleństwach w łóżku. Nie dało się ukryć, że od chwili, gdy się z Gosią poznaliśmy, chodziłem cały w euforii – jak zakochany sztubak: zacinałem się przy goleniu, przypalałem wodę w czajniku, aż Kamilka i Karolek boki ze mnie zrywali. – Staruszek nam się zakochał – żartowały ze mnie dzieci, ale kibicowały mi szczerze i już nie mogły się doczekać, kiedy poznają moją wybrankę. Cios przyszedł z najmniej oczekiwanej strony. Na tamto spotkanie z Gosią leciałem jak na skrzydłach – wspólnie z dziećmi zadecydowaliśmy bowiem, że zaproszę ją do nas na niedzielny obiad, aby ona i dzieci mogli się wreszcie poznać. Tymczasem, kiedy uroczyście ją zaprosiłem, Gośka niespodziewanie zbladła, posmutniała i… odmówiła! – Przepraszam cię, kochany, ale nie mogę – powiedziała i spuściła głowę. Chwyciła kurtkę i wybiegła z kawiarni. Z oczu płynęły jej łzy. Zostałem przy stoliku sam, skołowany. Nie rozumiałem, co się stało. Próbowałem dzwonić do Małgosi, ale nie odbierała. W środku nocy przysłała mi jedynie SMS-a: „Nie możemy się dłużej spotykać. Kocham Cię jak nikogo na świecie i właśnie dlatego nie mogę z Tobą być. Nie proś o wyjaśnienia. Wybacz mi. Nie dzwoń, proszę, więcej.” Ani myślałem spełnić tej prośby! Całą noc ze zgryzoty nie spałem, a już z samego rana czekałem na Gosię pod jej biurem. – Nie odejdę, dopóki nie wyjaśnisz, co się stało – błagałem. Ona jednak była nieugięta. – Mirek… Nie możemy się spotykać. Uszanuj to, proszę. Jesteś dla mnie najważniejszym człowiekiem na świecie, ale nie mogę z tobą być – odparła i dodała – Błagam cię, nie dzwoń, nie przychodź, nie szukaj ze mną kontaktu. Tak będzie lepiej dla nas obojga! I przepraszam, tak bardzo cię przepraszam, że dałam ci nadzieję na coś więcej! Przez wiele dni szukałem z nią kontaktu. Bezskutecznie. Telefonów nie odbierała, na maile nie odpisywała. Byłem załamany. Przecież tak się kochaliśmy! Tak strasznie za nią tęskniłem! Z drugiej strony ogarniała mnie na nią złość: że mnie zawiodła, zraniła, niczego nie wyjaśniła! Byłem w strasznej rozsypce psychicznej, serce mi pękało. Wreszcie poznałem jej tajemnicę Po raz kolejny w życiu to moje dzieci nie pozwoliły mi się załamać. Pocieszały mnie, jak umiały. Niemal siłą wyciągały z domu – to na wycieczkę, to do kina, na pizzę, zakupy. W domu też wynajdowały mi setki zajęć. I tak jakoś mijały smutne dni bez Gosi. Aż odebrałem dziwny telefon. – Pan Mirek? – usłyszałem w słuchawce obcy kobiecy głos. Przedstawiła się i zaczęła mówić, nie dając dojść do słowa. – Jestem przyjaciółką Gosi. Niech się pan ze mną spotka! Wszystko panu wytłumaczę, ale nie przez telefon. Byłem strasznie ciekaw, o co chodzi – przecież miało to związek z Gosią! Zaraz po pracy pobiegłem na rynek naszego miasta. Nieznajoma już czekała. – Proszę mnie wysłuchać – zaczęła kobieta, która przedstawiła się jako Julia. – Znamy się z Gosią od lat, jest dla mnie jak siostra. Przez ostatni miesiąc nie było mnie w mieście. Gdy wróciłam, zastałam ją w fatalnym stanie. Po wielu trudach udało mi się wyciągnąć z niej powód tego załamania. I choć kategorycznie zabroniła mi z panem rozmawiać, ja wiem swoje. I nie zostawię tego tak. Bo Gosia pana kocha. Jak sądzę, pan też darzy ją uczuciem. I jeśli jest pan tak dobrym człowiekiem, jak mówiła, to wierzę, że nie ucieknie pan po tej rozmowie. Spojrzałem na nią zdumiony. Czemu miałbym uciekać? – Gosia zawsze była pogodna – ciągnęła Julia. – Wojtka, swojego męża, poznała na studiach. Zakochali się, wzięli ślub. Ich małżeństwo układało się dobrze. Nic nie zwiastowało nieszczęścia. Któregoś dnia Małgosia wyczuła, że ma pod pachą guz. Lekarze, badania. I diagnoza: rak piersi, z przerzutami! Lekarze musieli usunąć jej pierś. Potem przeszła chemioterapię. Pokonała chorobę. Chciała wrócić do normalnego życia, ale wtedy Wojtek powiedział, że nie jest w stanie patrzeć na ciało kobiety, która nie ma piersi.... I zostawił ją! Przeżyła to strasznie. Najgorsze jednak, że przez tego drania ubzdurała sobie, że nigdy nie spodoba się mężczyźnie. Postanowiła być do końca życia sama. Dla mnie jest najpiękniejsza Okazało się, że Gosia, zanim mnie poznała, odrzucała wszystkich adoratorów. A sprawa braku piersi stała się traumą jej życia. Nosiła głównie golfy i nie pozwalała nikomu się dotknąć. Zamknęła się w tym swoim bólu. A potem poznała mnie. I nie mogła ode mnie uciec, bo zakochała się. – Byłam pewna, że wyzna panu prawdę – westchnęła Julia. – Że się przełamie, bo nie może bez pana żyć. Jednak stchórzyła, trauma okazała się silniejsza. I kiedy zaprosił ją pan do domu, przeraziła się. Że dzieci ją polubią, ona je pokocha, że pan się bardziej zaangażuje, a potem, kiedy ona wyzna prawdę, pan ucieknie i dzieci będą cierpiały... Wybrała więc najgłupsze rozwiązanie. Kobieta coś jeszcze chciała powiedzieć, ale ja już nie miałem czasu słuchać. Pognałem do mieszkania Gosi! – Wiem wszystko, kochanie – powiedziałem zamiast „dzień dobry”. – I zanim mnie wyrzucisz, mam prośbę. Zdejmij bluzkę. Chce wycałować każdy milimetr twojej blizny. Bo cię kocham nad życie! I dla mnie jesteś najpiękniejsza na świecie! Taka, jaka jesteś. I takiej cię pragnę! Gosia rozpłakała się. Bardzo długo rozmawialiśmy. A potem.... A potem przeżyliśmy niesamowity seks! Tak jak zapowiedziałem, wycałowałem każdy milimetr jej blizny. Naprawdę byłem zafascynowany jej ciałem. Takim, jakie było. A było najpiękniejsze na świecie! Moja ukochana wreszcie się otworzyła. Opowiedziała o chorobie, o mężu, który zaczął się nią brzydzić, o późniejszym lęku przed odrzuceniem. Miesiąc później wydarzyło się coś pięknego: Gosia z nami zamieszkała! Wszystko układało się lepiej, niż mógłbym sobie wymarzyć. A pewnego dnia, przy kolacji, po prostu odjęło mi mowę. Gdy już zjedliśmy, Kamila wręczyła Gosi kartkę. – Tu jest telefon do mamy mojej koleżanki. Ona jest chirurgiem plastykiem. Zrekonstruuje ci pierś. Powiedziała, że nie wolno się wstydzić ani zamykać w sobie po amputacji piersi. Zadzwoń do niej i umów się na konsultację, jeżeli chcesz. Dziś Gosia jest już pół roku po operacji. Ma nową, piękną pierś, choć mi podobała się tak samo w poprzednim wydaniu. A za dwa miesiące.... bierzemy ślub! Potem jedziemy w podróż poślubną do ciepłego kraju. Wspólnie zadecydowaliśmy, że zabierzemy ze sobą dzieci. W końcu nasz ślub to wielkie święto dla całej naszej czwórki. Czytaj także:„Pożyczyłam kasę przyjaciółce, a ona zwiała bez wyjaśnienia. Teraz zamiast operować żylaki, muszę biegać po sądach”„Synowa zemściła się za zdradę męża i odebrała mi wnuki. Nic nie rozumiem, to nie ja wskoczyłam obcej babie do łóżka”„Mam 33 lata, jestem po rozwodzie i wróciłam do rodziców. Mieszkałam u męża i nie miałam do niczego prawa”
zakochanyMember Tematów: 5Odp.: 67Stały bywalec witam, po dluzszej przerwie, co mam zrobic, jestem zakochany w kolezance, ona wie o tym, rozmawialismy o tym, powiedziala mi ze nie mam szans na milosc z jej strony, moze zaoferowac tylko przyjazn, nic wiecej, dziewczyny co teraz?? nie piszcie mi ze to zauroczenie, dobrze wiem ze ja kocham, co mam zrobic?? rzucam chyba treningi, bo tam ja widze, musze sie odizolowac, ale myslec bede o niej caly czas, jak mam sobie z tym radzic?? nie mam z kim o tym porozmawiac w realu, no co teraz? czy pozostaje tylko rozpacz w samotnosci… MalinkaMember Tematów: 40Odp.: 599Zasłużony Nie rzucaj treningow ! dla baby nie warto 🙂 Jesli Ciebie nie chce to trudno… przebolej, poplacz i zyj dalej, pamietaj ze na niej zycie sie nie konczy chociaz pewnie tak Ci sie teraz wydaje 🙂 OlgusMember Tematów: 20Odp.: 1262Maniak Nie możemy nikogo zmusić do tego, żeby z nami był… To co możesz zrobić to znaleźć sobie różne nowe, ciekawe zajęcia. Skierować swoje myżli i działania na zupełnie inne tory, zająć się realizowaniem swoich planów, spełnianiem marzeń. Niech Cię to pochłonie bez reszty, zobaczysz, niedługo będzie po wszystkim. 😀 Warto, żebyż poznał nowych ludzi, z innego żrodowiska. Jak spotkasz kilka interesujących osób to będzie Ci łatwiej zapomnieć o tej dziewczynie, a być może wkrótce zafascynuje Cię ktoż inny. 🙂 zakochanyMember Tematów: 5Odp.: 67Stały bywalec zrobie sobie conajmniej miesiac przerwy, odizoluje sie od niej, od treningow, od rozmow na realu, gg, zobacze czy cos pomoze, jesli nie pomoze, bede musial z nia porozmawiac o przyjazni, tak o przyjazni, tylko tyle mi zostalo, trudno jesli nie moge byc z nia chce chociaz byc czasami przy niej, chociaz ciezko mi to sobie wyobrazic, czas pokaze, ale jedno mnie zastanawia, ona powiedziala ze juz wie o tym ze ja sie w niej kocham od grudnia tamtego roku, dowiedziala sie przez moja glupote, wybryk, poprostu otrzymala duzyyyy bukiecik róż, niespodziewanie, ale nie sam na sam, tak wyszlo, oj nie bede sie rozpisywal o tym, po tym zdarzeniu chciala sie ze mna spotkac pisala na gg o tym, ale w realu roznie to wychodzilo, ja zachorowalem, nie moglem, potem ona poprostu chciala sie spotkac, ale nie robila dalszych krokow, dlaczego wtedy nie odrzucila mnie, nie przestala kokietowac, pozwalac na rozmowy w realu i na gg, na spacery ze soba, obudzila we mnie nadzieje, jak widac nieslusznie, powiedzcie dlaczego? pozostalo mi tylko czekac, i byc moze zostanie tylko przyjazn nic wiecej, czas pokaze zakochanyMember Tematów: 5Odp.: 67Stały bywalec chcialem jeszcze dopisac ze tu nie chodzi tylko o jej wyglad, ale o jej charakter, usposobienie, nie znam osoby o takiim charakterze, i nie pisze tego bo jestem w niej zakochany, tylko ze naprawde charakter to ona ma swietny, mozna z nia porozmawiac o wszystkim i o niczym, zrobic wypad, tu i tam, nawet jak powiedzialem ze ja kocham , zachowala sie kulturalnie, a nie jak jakas niedojrzala nastolatka, jej charakter tez nie pozwala mi o niej tak latwo zapomniec ;/ OlgusMember Tematów: 20Odp.: 1262Maniak Zakochany, prawda jest taka, że nie będziesz potrafił się z nią przyjaźnić bez bólu… Jeżli ona nie chce z Tobą być to łatwiej Ci będzie (chociaż teraz o tym nie wiesz) nie spotykać się z nią w ogóle. ManoraMember Tematów: 22Odp.: 1410Maniak Spróbuj doszukać się wad w jej charakterze i na tym się skoncentruj. Nie idealizuj, bo będziesz cierpiał jeszcze bardziej. Nie byłeż z nią, więc nie wiesz jakby wyglądał wasz związek. Jeżeli Ty się jej nie podobasz, to ona i tak nie zmieni zdania, nie ma co się łudzić. zakochanyMember Tematów: 5Odp.: 67Stały bywalec ja nie chce jej zmuszac do niczego, chce zeby byla szczesliwa, nawet jesli nie ze mna to z kims innym, ale jesli chodzi o przyjazc co sadzicie o tym?? chcialbym powiedzic jej jasno, ze moge sie z nia przyjaznic, ale nadal do niej bede cos czul, ale bede staral sie byc tylko przyjacielem nikim wiecej, moze poprostu przyzwyczaje sie do niej jako przyjaciel zobaczymy, narazie potzebuje czasu, musze odpoczac Wiecie co najbardziej mnie boli, ze od tego czasu co wiedziala ze sie w niej bujam od grudnia, ona pozwala mi sie zblizyc do siebie, spacery, rozmowy w realu i na gg, a to wszystko okazalo sie bledne, naprawde czuje sie dziwnie, moze ona poprostu myslala, traktowala, traktuje mnie jak kumpla przyjaciela, a ja zabardzo wzialem to do siebie ManoraMember Tematów: 22Odp.: 1410Maniak Nie oszukujmy się, takie są kobiety. Chciała mieć towarzystwo, lubi Cię, więc aranżowała różne spotkania. A co do przyjazni, to mówię Ci szczerze, to i tak nie będzie prawdziwa przyjazn. Będzie ona polegała na tym, że jak ona będzie czegoż potrzebowała, to będzie się zwracała do Ciebie, żebyż jej to załatwiał. Jeżeli jesteż taki pomocny i bezinteresowny, to zgodz się. Gdybym była na Twoim miejscu, po prostu odsunęłabym się od niej i próbowałabym zapomnieć. zakochanyMember Tematów: 5Odp.: 67Stały bywalec dobra postanowilem narazie skonczyc z treningami, odizolowac sie od niej, nie bede jej widywal juz tak czesto, czasami w szkole przez chwile sporadycznie(chodzimy do tego samego zespolu szkol) i tyle, bede cwiczyl sam, tak tez mozna, musze zapomniec, zaczac chodzic czesciej na imprezy, poznawac ludzi, moze mi to pomoze, a jesli nie bede staral sie zostac jej przyjacielem, ale rozwaznym, postawie jej sprawe jasno ze wiem ze nic nie bedzie miedzy nami, dlatego nie bede na kazde jej zawolanie, tylko normalnym przyjacielem, pozdrawiam AsshaMember Tematów: 37Odp.: 1730Maniak Pokarz jej, ze jest Ci obojętna Raz ją czaruj, gadaj do ucha (ODWAGA przede wszytskim I PEWNOSC SIEBIE kręci kobiety) Potem traktuj ja jak powietrze, nie odpisuj na smsy, zadowol ją zwyklym „czesc” Postaraj sie o nią, z tego co mi sie wydaje-jestes troche za malo pewny siebie. Glowa do gory, a laska zwariuje! zakochanyMember Tematów: 5Odp.: 67Stały bywalec no nie wiem czy juz jest jakis sens, sprawa zostala wyjasniona jasno, ona nawet sama mi powiedziala zebym sobie zrobil przerwe, odizolowal sie od niej, i zobaczyl czy ja ja kocham czy tylko sie zauroczylem, spytalem sie jej a co jesli okaze sie ze to tylko umocni mnie w przekonaniu ze ja kocham nic nie odpowiedziala, wiec raczej jestem juz na spalonej pozycji, a jesli chodzi o pewnosc siebie, tak brakuje mi jej, i wiem o tym, ale staram sie z tym walczyc, niestety do niej ta pewnosc siebie stracilem raczej calkowicie po tym co uslyszalem/ a jesli chodzi o smsy nie ma sensu bo nigdy na nie nieodpisywala, a teraz po tym co uslyszalem, to nie powinienem zaczynac od nowa 🙁 zerwalem kontakt z nia nie bylem na trenie, nie pisze na gg do niej, zerwalem na miesiac kontakt potem zobacze co dalej zakochanyMember Tematów: 5Odp.: 67Stały bywalec mam pytanie, dlaczego ona gdy widzi mnie w szkole odwraca wzrok, poprostu chowa sie, udaje ze mnie nie widzi, tak zerwalem z nia kontakt, na jakis czas, ale sama to zaproponowala, pozatym mowila ze to do konca nie mozliwe, bo bedziemy sie w szkole widywac, i tam male czesc mozemy sobie mowic 🙂 i wlasnie dlaczego, gdy mnie zauwaza, odwraca wzrok, chowa sie miedzy kolezanki?? nie czaje tego, to raczej ja powinienem tak robic ;p a nie ona, przeciez to nie jej wina ze tak wyszlo co o tym sadzicie? ManoraMember Tematów: 22Odp.: 1410Maniak Głupio jej i się wstydzi, tego, że zrobiła Ci nadzieję. Trudno udawać, że się nic nie stało. TwisterParticipant Tematów: 3Odp.: 224Zapaleniec Porozmawiales z nia o swoich uczuciach ? Ok. Nie chce Cie ? Ok. Nie chce Cie dlatego ze Ty zachowujesz sie jakby byla Twoja kolezanka. Przestan ja tak traktowac, traktuj ja jak swoja dziewczyne. Przytul kiedy masz na to ochote. Podejdz, podnies reke i odejdz a kiedy sie na Ciebie dziwnie spojrzy powiedz ze miales ochote ja przytulic. Jezeli jestes silny facetem i masz jaja to sobie poradzisz. Jezeli nie to odpusc sobie, nie wiem na zawsze czy na jakis czas i spotykaj sie z innymi kobietami. Rozmawiaj z nimi, przebywaj. To fajne i slodkie zwierzaczki i duzo Cie naucza 😉 Jezeli dalej Cie nie bedzie chciala to powiedz OK i po prostu odejdz. Ewentualnie mozesz powiedziec zeby dala Ci numer do jakies kolezanki, ktora jest rownie sliczna i cudowna ale docenic Twoje uczucia. To najprostsze co mozesz zrobic. Pozdrawiam i powodzenia 😉
kocham ją a ona mnie nie